03. Gorczyca i zakwas

Skromny początek i przeobrażająca moc Słowa Boga

(Mt 13,31-32 BW) 31 Opowiedział im też taką przypowieść: Królestwo Niebios jest podobne do ziarnka gorczycy, które pewien człowiek zasiał na swoim polu. 32 Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, ale kiedy wyrośnie, jest większe od innych roślin i wygląda jak drzewo, tak że ptaki przylatują i gnieżdżą się w jego gałęziach.

(Mt 13,33 BW) Opowiedział im jeszcze inną przypowieść: Królestwo Niebios jest podobne do zakwasu, który pewna kobieta wzięła i zmieszała z trzema miarami mąki, aż się wszystko zakwasiło.

W tych dwóch bliźniaczych przypowieściach znajduje się porównanie, w którym poprzez przeciwstawienie Jezus przybliża rzeczywistość Królestwa Boga.

Gorczyca – skromny początek

Gorczyca na Bliskim Wschodzie różniła się od rośliny znanej u nas. Ziarno gorczyczne, które ma średnicę ok. półtora milimetra, nie było najmniejsze, bo jeszcze mniejsze było np. ziarnko cyprysu. Jednak na Wschodzie potocznie tak określano coś bardzo małego. Na przykład, mówiono o kropli krwi tak małej, jak ziarnko gorczyczne. Jezus nawiązuje do tego określenia, gdy mówi o wierze tak małej, jak ziarno gorczyczne (Mt 17,20).

To małe ziarnko wyrastało w krzew przypominający drzewo, które mogło mieć nawet cztery metry wysokości. Dość często wokół niego latały ptaki, którym smakowały czarne ziarenka tego krzewu – siadały na gałęziach i dziobały.

Sens podobieństwa jest bardzo wyraźny. Królestwo Niebios ma skromny początek. Nikt jednak nie wie, do jakich rozmiarów się rozwinie.

W języku Wschodu i w Starym Testamencie mocarstwa porównywano do wielkiego drzewa, a narody – do ptaków znajdujących schronienie w jego gałęziach (zob. Ezechiel 31,6).

Przypowieść stwierdza, że Królestwo Niebios rozpoczyna się skromnie, lecz na końcu skupi w sobie mnóstwo ludzi.

■ Ta przypowieść o maleńkim początku była znacząca dla uczniów Jezusa, bo zaczynali właśnie przeżywać rozterki i rozgoryczenie. Nasilał się sprzeciw wobec Jezusa, a ich przecież było tak mało. Jak zdobędą świat i zmienią go? Dowiedzieli się o tym po zmartwychwstaniu Pana, czemu świadectwo daje księga Dziejów Apostolskich, która rozpoczyna się od rozmowy Zmartwychwstałego z jedenastoma uczniami pełnymi niepewności.

Przypowieść ta ważna jest i dla nas. Także nie powinniśmy się zniechęcać. Każdy ma służyć i dawać świadectwo tam, gdzie jest. Każdy winien zacząć od czegoś małego i skromnego, a z tego rozwijać się będzie Królestwo aż do dnia, gdy Król zstąpi na ziemię.

Z historii wiemy, że największe wydarzenia miały skromny początek. Oto dwa przykłady.

Jednym ze wspaniałych wydarzeń w historii chrześcijaństwa jest opowieść o Almachiuszu, Telemachu (+391). Żył w swojej pustelni gdzieś na Wschodzie, ale coś wewnątrz mówiło mu, że powinien udać się do Rzymu. Wtedy Rzym był już miastem chrześcijańskim, lecz w dalszym ciągu toczyły się w nim walki gladiatorów. Osiemdziesiąt tysięcy rozwrzeszczanych, żądnych krwi ludzi przyglądało się jak niewolnicy walczyli ze sobą. Telemach pomyślał: Czyż ci gladiatorzy nie są też dziećmi Boga? Wbiegł na arenę i stanął pomiędzy gladiatorami. Odtrącano go. Powracał. Tłum oburzał się, ciskano kamienie. Jednak Telemach nie ustępował, rozdzielał gladiatorów. W końcu prefekt wydał komendę, błysnął miecz i pustelnik padł martwy na arenę. Zapanowała kompletna cisza. Dotarło do wszystkich, co się stało. Zabito świętego człowieka. Tak, rzeczywiście tego dnia w Rzymie wydarzyło się coś znaczącego. Za jakiś cesarz Honoriusz zlikwidował walki gladiatorów.

W XIX wieku pewien młody członek angielskiego parlamentu (William Wilberforce), spowodował zniesienie handlu niewolnikami (1807), a po 26 latach, trzy dni przed swoją śmiercią dowiedział się, że parlament zajmie się ustawą o zniesieniu niewolnictwa (1833). Od XV wieku przez przeszło 300 lat porwano ok. 12 milionów mieszkańców Afryki. Bogacili się Arabowie, Portugalczycy, Anglicy, Francuzi, Hiszpanie, Holendrzy i Amerykanie. Myśl o przyjściu z pomocą tym nieszczęśnikom naszła Williama, gdy w gazecie przeczytał reportaż o targu niewolników. Po długich zmaganiach politycznych myśl zasiana w nim doprowadziła do zmiany sytuacji setek tysięcy ludzi. Niewolnictwo Anglia zniosła w 1833 roku, potem w ciągu czterdziestu lat dołączyły do niej m.in. Francja, Holandia, Portugalia, Hiszpania i Stany Zjednoczone.

Każda ważna idea musi znaleźć właściwego człowieka, musi go opanować. Jeśli znajdzie się ktoś taki, wtedy rozpocznie się realizowanie tej koncepcji aż do zwycięskiego zakończenia. Reformowanie społeczeństwa rozpocząć się może od jednego człowieka. Trudno przewidzieć, jakie będą skutki skromnego początku, ale wszystko jest w rękach Króla królów.

Tutaj nie samo ziarnko gorczycy jest ilustracją Królestwa Bożego, lecz jego rozwój od chwili wsiania, poprzez wzrost aż do stanie się krzewem. Jezus zwracał uwagę tylko na moment wsiania i skutek końcowy: ziarnko gorczycy jest „najmniejsze ze wszystkich roślin”, ale po wyrośnięciu staje się „drzewem większym od innych roślin” (Mt 13,32). Chodzi o przeciwstawienie: najmniejsze – największe, nie chodzi o proces rozwoju. Wymowa ma być taka: wielki krzew powstał z maleńkiego ziarenka. Rozmiar krzewu ukazuje moc, jaką nasienie ma w sobie. Kontrast w tej przypowieści ma zwrócić uwagę słuchacza na tajemnicze powiązanie między nasionkiem gorczycy i wyrośniętym z niego krzewem.

Zakwas, zaczyn – przeobrażająca moc Słowa Bożego

(Mt 13,33 BW) Opowiedział im jeszcze inną przypowieść: Królestwo Niebios jest podobne do zakwasu, który pewna kobieta wzięła i zmieszała z trzema miarami mąki, aż się wszystko zakwasiło.

Teraz Jezus wprowadza słuchaczy do domu, do kuchni i przygląda się pracy kobiety.

■ Na Dalekim Wschodzie chleb wypiekano w domu. Zakwas, to pozostała po poprzednim wypieku niewielka ilość ciasta, które sfermentowało. W mentalności żydowskiej fermentację kojarzono z procesem gnicia i rozkładu, dlatego zakwas oznaczał zły wpływ (por. Mt 16,6; 1 Kor 5,6-8; Ga 5,9). Jedną z czynności przygotowawczych do święta Paschy było wymiatanie zakwasu z domu i spalenie go. Słuchacze na pewno byli zaskoczeni przyrównaniem Królestwa Boga do zakwasu.

Ta przypowieść jest odmienna od przypowieści o ziarnie gorczycy. Tu nie chodzi o kontrast między skromnym początkiem, a wspaniałym końcem. Tutaj chodzi o kontrast między małą ilością zaczynu, a wielką masą ciasta. Wyeksponowana zostaje nadzwyczajna moc zaczynu, który zostaje włożony do ciasta wyrobionego z 18 kg mąki, z czego powstanie placków chleba dla ponad 100 osób. Nacisk zostaje położony na przerobioną przez zakwas masę ciasta („aż wszystko się zakwasiło”, Mt 13,33b). W tej przypowieści eksponowana jest nie moc rozrostu, lecz moc przetworzenia.

Sens tego podobieństwa kojarzy się z jednym zjawiskiem, z przeobrażającą siłą zakwasu, który z ciasta zrobił chleb. Chleb przaśny, wypiekany bez zakwasu przypomina suchar wodny – jest twardy, suchy, bez smaku. Chleb na zakwasie jest miękki, porowaty, smaczny. Dodanie zakwasu przeobraża ciasto w chleb. Podobnie Królestwo Boga przeobraża życie człowieka.

Jak działa zakwas Bożego Słowa?

■ Królestwo powstaje i rozszerza się niedostrzegalnie. Jak nie widać działania zakwasu w cieście natychmiast, tak nie od razu można zauważyć działanie Królestwa. Ale mimo to zakwas Ewangelii oddziałuje systematycznie, co widać w dłuższej perspektywie – Królestwo Jezusa przyciąga ludzi bliżej do Boga. Dobra Nowina Jezusa wyzwoliła w świecie nową siłę, która cicho, ale stale działa na rzecz przeobrażania świata, że pokolenie za pokoleniem poznaje, jak dobry jest Bóg.

■ Można jednak też powiedzieć, że działanie Królestwa może być zauważalne. Zakwas włożony do ciasta z biernej bryły przekształca je w kipiącą masę. Podobnie i Królestwo Jezusa oddziałuje systematycznie i dynamicznie, co z czasem staje się widoczne.

Kiedy apostołowie przyszli do Tessaloniki, krzyczano tam: „Ci, co uczynili zamęt w całym świecie, przybyli tutaj” (Dz 17,6). Ewangelia wnosi pewien rodzaj twórczego niepokoju, wzburzenia, kontrowersji. Ukrzyżowano Jezusa, ponieważ obalał dotychczasowy świat religii. Chrześcijanie byli i są prześladowani za to, że w swoim środowisku wywołują zmiany w życiu pojedynczego człowieka, rodzin i społeczeństwa.

■ Królestwo Chrystusa oddziałuje i widzialnie, i niewidzialnie. Czasami moc Królestwa i działania Chrystusa widoczne są wyraźnie, gdy życie człowieka zostaje przemienione wyraźnie i gwałtownie. Niekiedy proces ten przebiega niezauważalnie, ale skutecznie, co widać po pewnym czasie. To podobieństwo uczy, że Królestwo Jezusa przede wszystkim działa wewnątrz, w sposób niedostrzegalny, ale są chwile w życiu człowieka czy ludzkiej społeczności, kiedy działanie Królestwa jest tak jawne, objawia się tak potężnie, że wszyscy mogą je dostrzec.

Siłą twórczą nie są ludzie

Mimo że ziarna pszenicy czy gorczycy zostają umieszczone w glebie przez mężczyznę, zaś zakwas zostaje włożony do ciasta przez kobietę, to właściwą pracę, całe działanie i aktywność przejawia nasionko gorczycy i odrobina zakwasu.

Na początku są one nieaktywne, jakby „martwe”, leżą w worku lub w naczyniu zależne od tego, co z nimi zrobi człowiek. Ale gdy znajdą się we właściwym środowisku, stają się czynnikiem twórczym. ● Ziarno pszenicy zazieleni całe pole i wyda nowe ziarna. ● Ziarnko gorczycy wytworzy nawet czterometrowe drzewo. ● Rondelek zakwasu nakarmi ok. sto osób. Jest jednak warunek: muszą się znaleźć wewnątrz. O zakwasie jest powiedziane, że kobieta „ukryła” go w cieście, co Biblia Tysiąclecia tłumaczy – „włożyła”. Można tu przywołać dwie wypowiedzi.

(Łk 17,20-21 BW) 20 Zapytany zaś przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie Królestwo Boże, odpowiedział im i rzekł: Królestwo Boże nie przychodzi dostrzegalnie, 21 Ani nie będą mówić: Oto tutaj jest, albo: Tam; oto bowiem Królestwo Boże jest pośród was.

(Rz 14,17 BW) Albowiem Królestwo Boże, to nie pokarm i napój, lecz sprawiedliwość i pokój, i radość w Duchu Świętym.

Działanie ziarna pszenicy, ziarnka gorczycy i zakwasu jest ukierunkowane na dawanie życia. ● Z pszenicy powstaje mąka, ● ziarnko gorczycy staje się drzewem, w którego koronie ptaki znajdując pożywienie i schronienie, ● a zakwas jest konieczny do wypieku chleba.

W tych skromnych elementach kryje się olbrzymi potencjał życia. Nie jest on zauważalny od razu. ● Ziarno zboża potrzebuje ok. czterech miesięcy, by osiągnąć swoją dojrzałość; ● nasionko krzewu – kilku lat; ● zakwas potrzebuje ok. 12 godzin, by wyrosło ciasto.

Ziarnko czy zakwas są czymś oczywistym, zwyczajnym i banalnym, ale to tylko pozory, bo przez cały czas mają one w sobie niespożytą moc przewyższającą ich niepozorny wygląd. Na koniec prawdziwa historia.

W pewnej anglikańskiej parafii żył samotny starzec o imieniu Tomasz. Przeżył on wielu swoich przyjaciół, więc teraz mało kto go znał. Była wojna. Tomasz zmarł. Pastor przypuszczał, że nikt nie przyjdzie na pogrzeb, więc nastawił się, że samotnie odda Tomaszowi ostatnią posługę. Rzeczywiście, konduktu pogrzebowego nie było z kogo uformować, bo dzień był mglisty, ponury, siąpił deszcz. Konny karawan powoli dojechał do cmentarza. Przy bramie czekał jakiś wojskowy. Na pelerynie przeciwdeszczowej nie było żadnych dystynkcji, które by wskazywały jego rangę. Mężczyzna podszedł do grobu i uczestniczył z pastorem w ceremonii pogrzebowej. Po jej zakończeniu stanął na baczność i zmarłemu oddał honory wojskowe z takim ceremoniałem, jakby to był pogrzeb króla. Wychodzili z cmentarza i nagły podmuch wiatru odchylił pelerynę, wtedy pastor zobaczył, że jest to generał brygady. Generał powiedział: Być może dziwi pastora, co ja tu robię. Przed wieloma laty brat Tomasz był moim nauczycielem w szkółce niedzielnej. Byłem rozbrykanym chłopcem, sprawiałem mu wiele przykrości. Chyba się nigdy nie domyślał, jak wiele mu zawdzięczam – właściwie wszystko, do czego doszedłem. Dzisiaj przyszedłem mu podziękować i wyrazić mój najwyższy szacunek.

Stary Tomasz nie zdawał sobie sprawy z tego, jakie były prawdziwe skutki jego długoletniej pracy. Nie wie też tego żaden kaznodzieja lub nauczyciel Słowa. Nie wiedzą rodzice, babcie i dziadkowie, co wyrośnie z ich pociech. Ale Bóg wie.

Dlatego zadaniem naszym jest siać Słowo Boże, nie zniechęcać się. A to, co z niego wyrośnie, należy pozostawić Bogu.